Powrót do strony głównej Callcenter barbara@barbaratravel.pl


OFERTA DLA ŻEGLARZY

Katamaran Atlantic Adventure



 

Typ: Catana 48
Rok budowy 1996/2008
Długość (m) 14,6
Szerokość (m) 7,20
Zanurzenie (m) 0.80
Wyporność (t) 8,5
Powierzchnia żagli (m²) 135
Moc silników (cv) 2x38
Zapas paliwa (l) 380

Ilość dostępnych koi 8
Ilość WC (z prysznicem) 4
Zapas wody(l) 750
plus odsalarka 60 l/h
Wyposażenie audio CD
Weatherfax – mapy pogody
Telefon satelitarny Iridium
Dinghy z silnikiem przyczepnym
Suzuki 6 KM
 


 

W tym roku zapraszamy Panstwa na archipelag Wysp Azorskich. Na Azorach chcemy żeglować do połowy września. Archipelag wysp azorskich jest niezwykle atrakcyjny. Dzieli się na trzy części: grupę zachodnią (Flores i Corvo), centralną (Faial, Pico, Sao Jorge, Graciosa i Terceira) i wschodnią (Sao Miguel i Santa Maria). My zamierzamy eksplorować grupę centralną i wschodnią jako najbardziej atrakcyjną. Poza tym są to wyspy niewiele oddalone od siebie. Odległości między wyspami grupy centralnej oscylują między 10 do 50 mil morskich. Odległość między Sao Miguel i Santa Maria to 55 mil morskich. Wyspy charakteruje znakomity klimat typowy dla wyżu (wszak leżą w zasięgu Wyżu Azorskiego). W miesiącach letnich – czerwiec/wrzesień przeważające są wiatry słabe do średnich o dominującym kierunku płd-zachodnim do północnego. Słonecznie aczkolwiek wiatry południowo wschodnie i południowe mogą przynieść krótkotrwałe opady. Temperatury w granicach 25-28 stopni Celsjusza, nocą 2-2 stopnie mniej. Temperatura wody 23-25 stopni. Woda niezwykle czysta. Bardzo bogate wnętrze wysp począwszy od grot i jaskiń pochodzenia wulkanicznego, gorących jezior, gejzerów do malowniczych miejscowości z gościnnymi ludźmi i znakomitym jedzeniem. Bardzo dużo zabytków z awanturniczej przeszłości wysp. Azory są jedynym przystankiem na trasie Karaiby/Ameryka – Europa. Tutaj zatrzymywał się Krzysztof Kolumb podczas powrotów z Nowego Świata, dzisiaj zatrzymują się jachty żeglujące na tej trasie – w ubiegłym roku w Horcie (Faial) zatrzymało się blisko 1500 jachtów żeglujących z Karaibów, USA i Kanady. Wyspy są bardzo dobrze zaopatrzone. Posiadają mariny na wyspach Faial, Sao Jorge, Terceira (2), Sao Miguel (2) i Santa Maria. Zaopatrzenie w wodę, paliwo czy też żywność nie przedstawia żadnych trudności. Żywność na Azorach jest tania i bardzo dobrej jakości. Chleb podobny do polskiego, znakomite sery, mnogość tzw.’frutti di mare’ i szeroki wybór trunków ze wspaniałymi winami portugalskimi (pytajcie o vino verde) na czele. Bardzo dużo wszelakiego rodzaju festiwali połączonych z degustację najlepszych wyrobów poszczególnych prowincji. Niezwykle sympatyczni i uprzejmi ludzie z powszechną znajomością języka angielskiego. Miasta i miejscowości bardzo bezpieczne.Walutą obowiązującą jest euro. Karty kredytowe i debetowe powszechnie akceptowane. Żeglowanie po Azorach jest naprawdę przyjemnością, a jednocześnie mamy poczucie odkrywania akwenu bardzo mało znanego wśród Polaków. Więcej wiadomości o Azorach znajdziecie na www.republikazeglarska.pl po kliknięciu na zakładkę ‘Album Karaibskiej Republiki Żeglarskiej’. Zadałem sobie trud znalezienia w miarę tanich przelotów z Ameryki i Europy na Azory. W swoich kalkulacjach oparłem się o propozycje azorskich (portugalskich) linii lotniczych SATA (http://www.sata.pt/en). Koszt przelotu na trasie Frankfurt – Ponta Delgada (Sao Miguel) – Frankfurt to 389 USD, Manchester – Ponta Delgada – Manchester 397 USD natomiast Boston – Terceira – Boston 884 USD i Boston – Ponta Delgada – Boston 738 USD. Sa to oczywiscie ceny na wybrane dni niemniej jednak można do nich dopasować terminy rejsów. Nie wykluczam, że można też znaleźć tańsze propozycje np. korzystanie z lotów czarterowych. Polecam poszukiwania na internecie.Nasze rejsy chcemy oprzeć na poniższym harmonogramie niemniej jesteśmy otwarci na opracowanie trasy zgodnej z zapotrzebowaniem załogi. Poniżej opis wysp. Z góry przepraszam, że jest zbyt szczegółowy niemniej jednak wydaje mi się, że szczypta podstawowych wiadomości z historii wysp i ich dzisiejszego wyglądu przyda się naszym przyszłym załogom.

Kpt.Andrzej W. Piotrowski

Atlantic Adventure


  1. Rejs Praia da Vitoria – Angra, Terceira (15) – Velas ,S. Jorge (50) – Horta, Faial (21) – Graciosa (44) – Angra (44) – Praia da Vitoria (15) 189 Mm 10 dni


  1. Rejs Praia da Vitoria, Terceira – Lajes ,Pico (60) – Horta, Faial (25) – Velas, S. Jorge (21) – Calheta, S. Jorge (11) – Angra, Terceira (38) – Praia da Vitoria (15) 170 Mm 10 dni


  1. Rejs Ponta Delgada, S. Miguel – Praia da Vitoria, Terceira (89) – Angra, Terceira (15) – Calheta, S. Jorge – Velas, S. Jorge (11) – Horta, Faial (21) – Madalena, Pico (5) – Velas, S. Jorge (18) – Praia da Vitoria (60) – Ponta Delgada (91)

310 Mm 14 dni


  1. Rejs Ponta Delgada, S. Miguel – Vila do Porto, S. Maria (54) – Franca do Campo, S. Miguel (50) – Ponta Delgada (11) – Praia da Vitoria, Terceira (89) – Angra, Terceira (15) – Velas, S. Jorge (50) – Horta, Faial (21) – Praia da Vitoria (75) – Ponta Delgada (89) 454 Mm 14 dni


Uwagi: W nawiasach odległości pomiędzy wyspami w milach morskich

Ceny:


Rejsy transatlantyckie – 50.00 USD dziennie na osobę


Rejsy – Azory, Madera, Wyspy Kanaryjskie

Czarter 7 dniowy – 4,800.00 USD

Czarter 10 dniowy - 6.600.00 USD

Czarter 12 dniowy - 8.000.00 USD

Czarter 14 dniowy - 9,200.00 USD


Karaiby:

Czarter 7 dniowy – 5,600.00 USD

Czarter 10 dniowy – 8,000.00 USD

Czarter 12 dniowy – 9,600.00 USD

Czarter 14 dniowy – 11,200.00 USD


Cena dotyczy czarteru całego jachtu wraz ze skiperem.

Normalna obsada rejsu to 8 osób plus skiper.


Rabat 10% - przy rezerwacji całej jednostki (8 miejsc)

Rabat 10% -‘first minute’ przy wpłacie 3 miesiące przed terminem rejsu

Rabat 5% dla stałego klienta

Maksymalny rabat (kumulacja) nie może przekroczyć 15%



Opis wysp

Terceira

Terceira jest jedną z dziewięciu wysp archipelagu azorskiego. Wyspa o kształcie eliptycznym jest 29 km długa i 17,5 km szeroka. Serra de Santa Barbara liczący 1021 metrów jest najwyższym szczytem na wyspie. W momencie odkrycia wyspy i przybycia pierwszych osadników otrzymała ona miano Ilha Jesus Cristo, a dopiero później przylgnęła do niej nazwa Terceira i tak już zostało. Wyspa została odkryta jako trzecia po Santa Maria i Sao Miguel stąd Terceira – w języku portugalskim znaczy to właśnie „trzecia”.

Dokładna data odkrycia nie jest znana toteż przyjmuje się datę 1454 czyli moment założenia pierwszej osady. Pierwsi osadnicy zauważyli, że zespół wzgórz – Monte Brasil – otaczający krater wygasłego wulkanu wysunięty daleko na południe tworzy dwie zatoczki, z których jedna idealnie osłania zakotwiczone statki przed przeważającymi wiatrami zachodnimi i wielką atlantycką falą. Zatoczka to po portugalsku angra stąd powstała osada przyjęła nazwę Angra. W 1474 roku jeden z odkrywców Alvaro Martins Homem rozpoczął prace mające na celu odwrócenie biegu rzeczki wpadającej do zatoczki. Od tej pory jej wody miały służyć dynamicznie rozwijającej się osadzie. Osiemdziesiąt lat później osiedle otrzymuje prawa miejskie i staje się pierwszym miastem na zachodniej półkuli. Równocześnie na wschodnim wybrzeżu powstaje osada, później miasteczko Praia da Vitoria. Jedną z bardziej zasłużonych przy rozwoju osadnictwa na Terceira jest rodzina Corte-Real. Ojciec familii Joan Vaz Corte-Real zarządca Angry od 1474 roku odbył długą podróż w 1472 podczas, której odkrył Nową Funlandię. W 1488 wraz z dwoma synami Miguelem i Gasparem wyruszył w drugi rejs podczas, którego dotarł do lądu Północnej Ameryki. Jego syn Gaspar poszedł śladami ojca i w 1500 roku odkrył Grenlandię i dotarł do brzegów dzisiejszej Kanady. Podczas drugiej wyprawy w 1501 roku zaginął bez śladu. Jego brat Miguel rok później zorganizował wyprawę w celu poszukiwania zaginionego Gaspara i również nie wrócił do ojczystej Terceiry. Znalezione w czasach nowoczesnych inskrypcje na skałach w Dinghton na wschodnim wybrzeżu USA brzmiące „V Dei Heil Ind Miguel Corte-Real 1511” przetłumaczono na „Z mocy bożej zostałem wodzem Indian – Miguel Corte-Real 1511”. Znaczyłoby to, że portugalski żeglarz z Terceira znalazł się w Ameryce długo przed Hiszpanami.

Przez lata wzrastało znaczenie Angry jako najlepszego portu na Atlantyku. Hiszpańskie galeony i karawele zwożące złoto, srebro i drogocenne kamienie z nowo podbitych terytoriów Meksyku i Południowej Ameryki, znajdywały dogodny port w celu naprawy uszkodzonych żaglowców, a załogi długo wyczekiwany odpoczynek. Również portugalskie żaglowce wiozące towary z podbitej i kolonizowanej Brazylii i dalekich Indii znajdywały tu port schronienia. Rozwojowi portu sprzyjał kierunek przeważających wiatrów i ciepły prąd Golfsztrom, który wiódł wszystkie okręty w okolice Azorów. Z biegiem lat handel udoskonalono. Żaglowce płynące z egzotycznych krain wyładowywały swój towar w Angra lub Praia da Vitoria, skąd zabierały go statki przybywające z Europy. Tutaj towar przybyły z krajów europejskich czekał na żaglowce z Ameryki i dalekich Indii. Miasto bogaciło się na tej wymianie pobierając opłaty za przechowywanie towarów, opłaty celne i należne podatki. Bogacili się kupcy oferujący niedostępne gdzie indziej towary w swoich sklepach, bogacili się właściciele żeglarskich tawern gdzie majtkowie i oficerowie żaglowych okrętów trwonili zarobiony grosz na uciechy doczesnego życia. Nic też dziwnego, że rosnące bogactwo miast Terceiry było cierniem w oku zawistnych sąsiadów. Na hiszpańskie złoto i srebro czatowali angielscy piraci. W 1589 roku słynny pirat Sir Francis Drake próbował brawurowym atakiem zdobyć miasto i jego bogactwa, w 1597 powtórzył to kolejny sławny pirat z flagą Albionu – Earl of Essex. Obydwa, niezwykle zuchwałe ataki zakończyły się niepowodzeniem. Mocno zainteresowani przejęciem portugalskich posiadłości byli Hiszpanie, odwieczni rywale i często wrogowie Portugalii. Po śmierci króla Sebastiao w bitwie pod Acacer-Quibir w 1578 roku hiszpański władca Filip II objął tron portugalski. Władanie Hiszpanii trwało do 1640 roku. Oczywiście obejmując władzę w Portugalii, Hiszpanie nie zapomnieli o jej posiadłościach, szczególnie tak strategicznych jak Azory. Flota hiszpańska mimo oporu poszczególnych wysp zajęła archipelag. Owocem pobytu hiszpańskich zdobywców jest łańcuch umocnień na Terceira największy jaki prawdopodobnie zbudowali Hiszpanie. Umocnili oni przede wszystkim dominujący nad portem Angra górzysty półwysep – Monte Brasil. Potężne mury twierdzy Sao Felipe obejmują prawie cały półwysep. Na przeciwległym brzegu zbudowano kolejny potężny fort Sao Sebastiao. Na całej wyspie hiszpańscy inżynierowie i wojskowi zbudowali 40 małych fortów. Po odzyskaniu niepodległości Portugalia stała się sceną dwóch ścierających się poglądów politycznych reprezentowanych przez ówczesne elity. Liberals chcieli daleko idących reform państwa, natomiast Absolutists zachowania dotychczasowych układów preferujących stare rody. Polityczna przepychanka trwała prawie dwa wieki podczas, których Azory były sceną walk miedzy frakcyjnymi siłami. Przez krótki okres czasu (1833) wyspa była nawet stolicą kraju kiedy na jej terenie schronił się król Pedro IV. Walki między walczącymi frakcjami przyniosły wyspie Terceira stagnację ekonomiczną. Wielu mieszkańców wyemigrowało do bardziej stabilnej Brazylii. Objęcie władzy przez Salazara po I-szej wojnie światowej oznaczało dla Terceiry dalszy ciąg ekonomicznej stagnacji. Izolowany, faszyzujący dyktator nie cieszył się zaufaniem międzynarodowego kapitału. Jedynym akcentem dostrzegania ważności wysp przez reżym było zbudowanie statui na Monte Brasil na cześć portugalskich odkrywców w 500-lecie odkrycia wysp. Dopiero zbudowanie bazy wojskowej i lotniska w Lajes przez aliantów pod koniec II Wojny Światowej ożywiło kulejącą ekonomię wyspy. Jednak dopiero wejście Portugalii do Unii Europejskiej i ogłoszenie przez UNESCO (1986) miasta Angra do Heroismo (długi człon nazwy miasta został dodany w celu uczczenia heroicznej obrony miasta przed hiszpańskimi najeźdźcami) światowym skarbcem kultury, rozpoczęło nowy etap w dziejach wyspy. Na wyspie znajdują się dwie mariny (w Angra i Praia da Vitoria) goszczące jachty z całego świata. Wzrastająca ilość jachtów pod banderą Portugalii, hotele pełne turystów, dobrze zaopatrzone sklepy, restauracje zapełnione tubylcami są dowodem rosnącej prosperity wyspy. A wyspę naprawdę warto odwiedzić – pełno tu zabytków z barwnej historii. Wspaniałe kościoły (przy jednym z nich stoi pomnik Jana Pawła II, który wyspę odwiedził 11 maja 1991 roku), wiele zachowanych rezydencji ówczesnej elity miasta i rodów portugalskich, znakomicie zachowane fortyfikacje, słoneczne plaże to tylko niewielka część tego co może zaoferować wyspa. Dla miłośników nurkowania są wspaniałe akweny do uprawiania tego sportu. Malownicze zatoczki zapraszają żeglarzy. Miłośnicy golfa znajdą znakomite zielone tereny na zboczach wzgórz sięgających wybrzeża oceanu. Do tego mili i gościnni gospodarze. Na wyspie prawie nie istnieje kradzież i chuligaństwo. Nie widziałem podczas trzymiesięcznego pobytu interweniującego policjanta. Niestety, nie bywają tu prawie w ogóle Polacy. Jest również wiele możliwości biznesowych. Podczas pobytu jachtu GEMINI na wyspie i dzięki jego udziałowi w miejscowych regatach zostały nawiązane przyjazne kontakty z żeglarzami portugalskimi. W obdwu marinach można dokonać odprawy granicznej i celnej. Najbliżej na lotnisko Lajes jest z mariny Praia da Vitoria, około 5-10 minut taksówką. Wielokrotnie w marinach Angra i Praia da Vitoria bywał katamaran ATLANTIC ADVENTURE.

Faial

Faial jest wyspą należącą do centralnej części archipelagu. Wyspa jest 21 km długa i 14 km szeroka. Najwyższy punkt to Cabeco Gordo wznoszący się 1043 metry ponad otaczający ocean. Nazywana Ventura lub Portolanos na starych mapach wyspa swoje początkowe znaczenie zawdzięcza flamandzkiemu żeglarzowi i odkrywcy Josse van Huerter, który dotarł do Faial wraz z piętnastoma kompanami w poszukiwaniu pokładów srebra. Szlachetnego kruszcu nie znalazł, natomiast został – dzięki swojej władczyni, księżniczce Burgundii, a córce króla portugalskiego Joao I – gubernatorem wyspy. Nietrudno zgadnąć, że stolica wyspy; Horta jest portugalską odmianą jego nazwiska. Poprzez stulecia znaczenie wyspy wzrastało. Na redzie portu Horta rozegrała się też bitwa między uzbrojonym żaglowcem amerykańskim GENERAL ARMSTRONG, a trzema okrętami brytyjskimi. Było to podczas wojny amerykańsko-angielskiej (1812-15). Okręt USA ufając, że nic mu nie grozi w neutralnym porcie stał na kotwicy. Z nastaniem zmroku trzy uzbrojone szalupy brytyjskie usiłowały wziąć Amerykanów abordażem. Żaglowiec amerykański odparł atak ogniem artylerii i w wyniku przeważających sił nieprzyjaciela załoga zatopiła okręt. Potyczka kosztowała Brytyjczyków przeszło 200 zabitych i rannych, Amerykanie okupili to dwoma zabitymi i siedmioma rannymi Obecnie wrak spoczywa na redzie portu Horta będąc swoistym mementum tego wydarzenia. Złoty wiek Faial nadszedł z nastaniem zawodowego wielorybnictwa. Wówczas to setki wielorybniczych statków – głównie amerykańskich – stały na redzie Horty wyładowując wielorybi olej, i zakupując zapasy na kolejny sezon. Setki mieszkańców Faial zasilały flotę wielorybniczą jako załogi. Zapewne tutaj powstała kanwa słynnej powieści Hermana Melville’a „Moby Dick”. Dni chwały to również czas pierwszego połączenia komunikacyjnego przez położenie podmorskiego kabla w 1893 roku łączącego Hortę z Lizboną. Do 1925 roku piętnaście kabli łączyło obie strony Atlantyku poprzez Hortę tworząc niewielki port, największym centrum komunikacyjnym w tym czasie.

W 1919 roku na wodach Horty wylądował pierwszy wodnopłatowiec pilotowany przez amerykańskiego lotnika Alberta C. Read’a. Jego transatlantycki lot zainicjował regularną komunikację lotniczą przez Atlantyk z międzylądowaniem w Horcie. W 1929 roku wylądował tutaj największy ówcześnie samolot na świecie – wodnopłatowiec Dornier DO-X – 30 tonowy olbrzym z 12 silnikami. Rosło też znaczenie portu jako bazy zaopatrującej statki przemierzające Atlantyk. Dla żeglarzy Azory są znakomitym miejscem zaznania relaksu po długiej podróży przez Atlantyk. Z okresem nabierania znaczenia przez Karaiby jako raju dla żeglarzy wzrastało znaczenie Azorów, a głównie Horty jako nieodzownego przystanku dla strudzonych żeglarzy. Jachty, które opuszczały Europę jesienią udając się na wymarzone Karaiby drogą poprzez Maderę i Wyspy Kanaryjskie, wracały z powrotem wraz z nastaniem okresu huraganów. Naturalna droga powrotna prowadziła tak jak dyktowały warunki meteorologiczne – przez Bermudę i Azory. Była to trasa logiczna, zgodna z kierunkiem prądu Gulfstream i zachodnich wiatrów. Jachty ze Stanów Zjednoczonych najczęściej obierały drogę prosto na Azory. Horta oferowała bezpieczne schronienie, na początku w ramach zacisznego portu, później w nowo wybudowanej marinie. Marina ostatnio została powiększona o teren portu rybackiego. W marinie można dokonać odprawy celnej i granicznej. W 1991 roku dwa jachty polonijne z Chicago: SOLIDARITY i FREE POLAND zawinęły w czerwcu do Horty po długiej i sztormowej podróży z Nowego Jorku. Będące w drodze do Polski na I Zlot Polonijnych Jachtów w Gdyni obydwie jednostki spędziły w porcie tydzień dokonując niezbędnych napraw i zostawiając swoje ślady w najsłynniejszym barze żeglarskim swiata „Café Sport”. W 1997 roku trzy jachty z Chicago: SOLIDARITY, QUO VADIS i STARDUST ponownie zawinęły do Horty będąc w drodze do Polski na kolejne polonijne spotkanie. Tym razem postój był dłuższy – jachty spędziły w marinie 2 tygodnie czekając na pomyślną pogodę. Ponownie w „Café Sport” zawiesiliśmy polską banderę jako ślad bytności polonijnych żeglarzy. Najsławniejszy bar żeglarski chętnie gości ludzi morza z całego świata. Prowadzony od ponad 90 lat przez portugalską rodzinę Azevedo do dzisiaj jest jedną z największych atrakcji Horty. Kiedy w 1991 roku po raz pierwszy zawitałem do „Café Sport” witał mnie (podobnie jak innych żeglarzy) Peter Azevedo – spiritus movens – całego przedsięwzięcia. SOLIDARITY wpisywałem do jednego z opasłych tomów noszącego wpisy najsławniejszych żeglarzy i jachtów z całego świata. Podwoje „Café Sport” zawsze otwarte i przyjazne żeglarzom – mieściły wszystkich chętnych z zapełnionego jachtami portu. Tutaj zawierano nowe przyjaźnie, wznoszono toasty za cudowne ocalenie i za tych co na morzu. Tutaj zapamiętałem jeden z najpiękniejszych momentów mojego życia kiedy sala pełna żeglarzy z ponad dwudziestu krajów świata zaśpiewała nie koronowany hymn wszystkich żeglarzy – starą piracką piosenkę „Z pijanym żeglarzem co zrobimy gdy przyjdzie raniutko” – każdy z nas śpiewał ją w ojczystym języku. Dzisiaj „Café Sport” jest prowadzony przez kolejną generację portugalskiej rodziny – Jose Azevedo. Specjalnością Horty są żeglarskie malunki na falochronie i murach otaczających marinę. Miejscowa legenda powiada, że jacht, który nie zostawi swojej „wizytówki” w marinie, spotka nieszczęście. Toteż codziennie można spotkać żeglarzy pracujących w pocie czoła nad jachtowym „śladem”. Czasami praca nad malunkiem trwa parę dni i pracuje nad nim kilku żeglarzy. Wtedy powstają dzieła pokazywane w przewodnikach wyspy Faial i stronach internetowych archipelagu. Malunki jachtów mają ograniczoną żywotność. Morski wilgotny klimat i czas powodują, że już po kilku latach w ich miejsce powstają kolejne dzieła. Pierwszy ślad polonijnych żeglarzy z 1991 roku już nie istnieje zamalowany przez kolejnego żeglarskiego artystę. Drugi z 1997 roku został zamalowany na rok przed przypłynięciem GEMINI. Resztki napisu SOLIDARITY wystają jeszcze spod wielkiego bohomazu namalowanego w ekstazie artystycznej nostalgii jakiegoś „nawiedzonego” żeglarza po nocy spędzonej w „Café Sport”. Malowidło w 2004 roku umieścilismy w tzw. polskim kąciku wśród malunków innych polskich jachtów odwiedzających Azory. Obok jest ‘wizytówka’ katamaranu ATLANTIC ADVENTURE z 2007 roku. Mocnym morskim akcentem są sierpniowe, tygodniowe uroczystości w Horcie pod znakiem morza nazywane Semana do Mar. Tygodniowy kolorowy festiwal odbywa się zarówno na lądzie jak też na wodzie. Liczne miejscowe orkiestry, liczni wirtuozi instrumentów „szarpanych”, pokazy strojów ludowych, tańców ludowych towarzyszą jak nazwa wskazuje „zajęciom” na wodach kanału miedzy wyspą Faial i Pico. Ich głównym akcentem są morskie regaty.

Pico

Druga co do wielkości wyspa archipelagu. Jest 42 km długa i 15,2 km szeroka. Najwyższy szczyt Pico (jednoczesnie najwyższa góra Portugalii) wznosi się 2351 metrów ponad poziom oceanu. Pierwsza osada powstała w 1460 roku w miejscu gdzie dzisiaj jest port i miasteczko Lajes do Pico. Osadnicy rekrutowali się przeważnie z północnej Portugalii. Oni i ich następcy zamienili pokryte lawą zbocza Pico w uprawne pola gdzie uprawiali zboże i woad – roślinę, z której liści wyrabiano farbę do barwienia tkanin. Te uprawy wkrótce zamienili w winorośla produkując wielce pożądane w Europie i Ameryce wino verdelho (zielone). W XVIII wieku nastała era wielorybnictwa. Na wodach otaczających Pico zaroiło się od wielorybniczych statków z Ameryki i Europy. Na szczycie góry powstała stacja obserwująca te zwierzęta przybywające masowo tutaj na gody. Mieszkańcy wyspy równie masowo zaludniali pokłady wielorybniczych jednostek jako bardzo cenieni fachowcy. Koniec epoki polowań na wieloryby i choroba która zniszczyła plantacje winorośli rozpoczęła długi okres recesji. Mieszkańcy Pico masowo emigrowali do Północnej Ameryki i Brazylii. Nowa koniuktura przyszła wraz z rozwojem sąsiedniej, oddzielonej kilkumilowym kanałem wyspy Faial. Okazało się, że znakomitym interesem jest zaopatrywanie sąsiadów w żywność i jej eksport poprzez licznie odwiedzaną Hortę. Na potrzeby tego handlu powstał na Pico port Madalena. Dzisiaj Pico posiada dwa porty i lotnisko. Poważnym działem ekonomii zaczyna być turystyka. Z sąsiednich wysp Faial i San Jorge przybywają turyści chętni wspiąć się na szczyt Pico, zaznać atmosfery miasteczek Madalena, Lajes i Sao Roque. Restaurowano hodowlę winorośli do produkcji zielonego wina. Między wyspami istnieje regularna żegluga promowa, żeglarze natomiast z przyjemnością rzucają kotwicę w Madalena aby zaopatrzyć się w słynne sery, ryby i wino przed dalszym rejsem do Europy.

Sao Jorge

Nie ma dowodów kiedy powstała pierwsza osada na tej długiej , liczącej 56 km wyspie. Sao Jorge jest położona prawie równolegle do Pico, ale znacznie mniejsza. Szeroka na 8 km z najwyższym szczytem liczącym 1053 metry jest jakby grzbietem wulkanu, którego krater zatopił się w oceanie. Prawdopodobnie w 1460 roku były zaczątki osiedla w miejscu dzisiejszego miasteczka Velas. W 1480 roku na przylądku Topo osiedliła się kolejna grupa osadników przywiedziona przez Holendra Willema van der Haghen. Jednak prawdziwy wzrost osadnictwa nastąpił w połowie XVI wieku. Liczba ludnosci przekroczyła 3000 osób. Wtedy prawa miejskie uzyskały Velas (1500), Topo (1510) i Calheta (1534). Podstawą egzystencji tubylców było rolnictwo i rybołówstwo. Pokojowa egzystencja została zakłócona napadami angielskich piratów w latach 1597 i 1599, jednak najbardziej niszczący okazał się napad piratów algierskich, którzy wzięli w niewolę wielu mieszkańców Sao Jorge i sprzedali jako niewolników na targach północnej Afryki. Pokój powrócił z nastaniem końca XVII i początku XVIII wieku. Wyspa eksportowała produkty rolnicze, wino i czerpała zyski z rozwijającego się wielorybnictwa. Obecnie głównym zajęciem mieszkańców jest produkcja wyrobów mleczarskich – słynne żółte sery Sao Jorge - hodowla bydła i rybołówstwo. Znaczącą pozycją w ekonomii wyspy zaczyna być turystyka do czego walnie przyczyniły się nowoczesne porty i lotnisko. Między wyspą San Jorge a sąsiednimi: Terceira, Pico i Graciosa istnieje komunikacja promowa. Żeglarze mogą schronić się w zatokach i przy Calheta na kotwicy. Jedyna marina mieści się w Velas, niezwykle urokliwym miasteczku będącym stolicą wyspy. Ostatnio marinę odwiedził w 2009 roku ATLANTIC ADVENTURE. Podstawą żeglarskich wizyt na Sao Jorge jest baczne studiowanie prognoz meteorologicznych – system informacji pogodowej jest bardzo dobrze rozwinięty na wyspach poprzez kapitanaty marin i internet. Prognozy są bardzo dokładne.

Graciosa

Graciosa należy do najmniejszych wysp archipelagu. Liczy zaledwie 12,5 km długości i 8,5 km szerokości wznosząc się 398 metrów nad poziom oceanu w najwyższym punkcie. Podobnie jak na sąsiednich wyspach pierwsza próba osiedlenia miała miejsce w połowie XV wieku – portugalski żeglarz z Montemor-o-Novo wraz z rodziną wylądował na południowym wybrzeżu w Carapacho. Wkrótce zbudował tam kilka domostw. Następni osadnicy przybyli z Beira i Minho w Portugali jak też z Flandrii. Rozpoczęli uprawianie zboża i winorośli. Wkrótce rozpoczęli eksport do Europy produktów rolnych, wina i brandy. Koniec XVI i XVII wieku był dla wyspy trudnym okresem. Zagrażali jej piraci różnej maści, niemniej jednak następne stulecia upłynęły w spokoju. Epoka wielorybnictwa przyniosła ożywienie w gospodarce wyspy. Jednak dopiero dzisiejsze czasy są dla mieszkańców wyspy wyjątkowo łaskawe. Wybudowanie nowego portu w Praia i otwarcie lotniska otworzyło wyspę na nowy rodzaj biznesu – turystykę. Bliskość Terceiry gdzie lądują samoloty z USA, Kanady i Europy i połączenie promowe z Angra do Heroismo powoduje, że na Graciosę przybywa coraz więcej turystów. Czeka na nich wiele atrakcji jak piękna plaża w Praia, zabytki w Santa Cruz da Graciosa, Luz czy Guadalupe i fenomen natury w postaci skały Ponta da Barca w kształcie wieloryba. Nade wszystko oczekują ich gościnni mieszkańcy ze wspaniałą wyspiarską kuchnią. Nie ma jeszcze mariny na Graciosa (jest w planach) toteż żeglarze mogą kotwiczyć w jednej z wielu zatok w zależności od prognozy pogody i kierunku wiatru. Należy jednak pamiętać, że najlepiej zasięgnąć rady tubylców odnośnie dłuższego postoju. Miejscowi portugalscy żeglarze (a jest już ich wielu na Azorach) chętnie służą radą i naprawdę warto ich posłuchać. Bardzo popularne są weekendowe wypady żeglarzy z Terceiry na Graciosę – warto wybrać się z nimi.

Sao Miguel

Największa wyspa archipelagu. Długa na 81 km i szeroka na 15,5 km. Mimo, że największa to jej najwyższy szczyt Pico da Vara wznosi się tylko na 1103 metry nad poziom oceanu. Dwanaście lat po odkryciu Santa Maria żaglowiec dowodzony przez Goncalo Velha rzucił kotwicę u wybrzeża Povocao. Porugalski król Alfons V rozkazał założyć stolicę wyspy w Vila Franca do Campo gdzie znaleziono dużo lepsze warunki do osiedlenia się. Później w miarę rozwoju osadnictwa zasiedlono okolice Ponta Delgada i Ribeira Grande. Pierwsi osadnicy rekrutowali się z rejonów Estremadura, Alto Alentejo, Algarve w Portugalii jak też z Madery. Po katastrofalnych trzęsieniach ziemi, które najpierw całkowicie zniszczyły Vila Franca do Campo i później Ribeira Grande ośrodek administracyjny wyspy przesunął się do Ponta Delgada. Nie leżąc dokładnie na szlaku żeglugowym między Ameryką, a Europą, Sao Miguel nie miała takiej szansy na rozwój jak Terceira czy też Faial. Toteż aby gospodarka wyspy miała solidne finansowe podstawy rozpoczęto bardzo zyskowną uprawę pomarańczy. Eksport pomarańczy do europejskich krajów stał się podstawowym biznesem na wyspie do czasu kiedy zaczęto je również uprawiać okolicach Lizbony i Setubal jak też w sąsiedniej Hiszpanii. Wyspę dotknął finansowy kryzys będący powodem powszechnej emigracji do Brazylii i Stanów Zjednoczonych. Aby ożywić gospodarkę wyspy, rozpoczęto uprawę tytoniu, ananasów, herbaty, jak też hodowlę bydła.

Bardzo ciekawe zdarzenie miało miejsce 14 czerwca 1811 roku. Około 2 km od wybrzeża między Ponta da Ferraria i Ponta do Escalvado w wyniku podwodnej erupcji wulkanu wynurzyła się mała wyspa, która osiągnęła wysokosć 70 metrów. Przypadkowo w pobliżu kotwiczyła angielska fregata Sabrine. Anglicy natychmiast wykorzystali okazję zdobycia nowego terytorium dla Brytyjskiego Imperium, tym cenniejszego, bo tuż obok Sao Miguel. Czwartego lipca na wyspie uroczyście zatknęli Union Jack, obejmując ją w posiadanie Wielkiej Brytanii. Jednakowoż żywot nowej posiadłości był krótki, bowiem w lutym 1812 roku wyspa zanurzyła się w oceanie, zostawiając na jego powierzchni tylko banieczki gazów i wulkaniczne pyły. Ciekawe, czy zanurzyła się z brytyjską flagą, czy też załoga fregaty zdołała ją uratować?

To właśnie rozpoczęcie rybołówstwa na większą skalę zaczęło przynosić rezultaty w postaci powolnego dźwigania się wyspy z gospodarczego zastoju. W 1861 roku rozpoczęto budowę portu morskiego w Ponta Delgada. Dzisiaj podstawą gospodarki stanowią wymienione już działy, ale coraz ważniejszą dziedziną jest gwałtownie wzrastająca turystyka. Ponta Delgada jest wielkim ośrodkiem administracyjnym i turystycznym. Tysiące turystów przybywa na międzynarodowe lotnisko im. Jana Pawła II, aby zwiedzić piękną i bardzo atrakcyjną wyspę. Sao Miguel ma liczne połączenia lotnicze i promowe z całym archipelagiem. Mariny w Ponta Delgada witają corocznie setki jachtów zdążających do Ameryki, Europy, czy też portów Północnej Afryki. Miasta Sao Miguel, Ribeira Grande, Vila Franca do Campo, Povocao czy Ponta Delgada mają do zaoferowania wiele atrakcji, takie jak zabytkowe koscioły, forty, muzea czy też wszelakiego rodzaju festiwale. Bardzo ekscytujące są wycieczki nad jeziora mieszczące się w kraterach wygasłych wulkanów – Lagoa Azul i Verde są warte odwiedzenia. Wsród nich Lagoa das Eguas jest najwyżej położonym, bo miesci się na wysokości 820 metrów nad poziomem otaczającego wyspę, oceanu. Lagoa das Furnas uraczy nas gotującą się wodą i oparami wychodzącymi z wnętrza ziemi. Jest wiele miejsc godnych pieszych wędrówek. Plażowiczów zadowolą piękne plaże z nieskazitelnie czystą wodą, a na amatorów pływania czekają naturalne baseny ukryte w nadbrzeżnych skałach. Żeglarze mają do dyspozycji dwie mariny pięknie wkomponowane w śródmieście Ponta Delgada, które należy traktować jako bazę wypadową podczas rejsów w różne rejony wyspy. Najwygodniejszy postój jest w dużej nowej marinie tuż obok nadmorskiej promenady. W latach 2008 i 2009 w niej właśnie ATLANTIC ADVENTURE przygotowywał się do 500-milowego przejścia na Maderę. Oprócz tego dostępna jest Marina da Vila w miasteczku Vila Franca do Campo. Dostępne w marinie prognozy pogody (bardzo trafne) pozwolą zaplanować postoje na kotwicy w wielu przytulnych zatoczkach.

Santa Maria

Kiedy portugalski żeglarz Goncalvo Velho Cabral wysłany przez słynnego księcia Portugalii – Henryka Żeglarza dotarł w 1427 roku na wyspę nazwaną później Santa Maria jeszcze nie wiedział, ze odkrył archipelag 9 wysp leżących w dogodnym nawigacyjnie miejscu bowiem prawie na srodku Atlantyku. Santa Maria liczy 17 km długości i 9,5 km szerokości, najwyższy szczyt wyspy – Pico Alto wznosi się 590 metrów nad poziom otaczających wód. Pierwsza osada powstała w miejscu nazywanym dzisiaj Praia de Lobos położonym na północnym wybrzeżu Santa Maria. Od początku gospodarka wyspy opierała się na uprawie zboża i hodowli bydła i to było też podstawą eksportu do Portugalii i portugalskich posiadłości na marokańskim wybrzeżu. Z uwagi na bliskość zarówno Europy jak też Afryki Santa Maria była obiektem zainteresowania się europejskich i arabskich piratów. W 1576 roku wyspę napadli i ograbili piraci francuscy, później piraci angielscy. Najgorsze czasy przeżyli mieszkańcy w latach 1616 i 1675 kiedy piraci algierscy doszczętnie obrabowali wyspę zabierając część tubylców jako niewolników, których sprzedawano na rynkach w Północnej Afryce lub zwalniano po otrzymaniu sowitego okupu. Wskutek tych zdarzeń i zmian na rynkach europejskich ekonomia wyspy znacznie podupadła co było przyczyną emigracji znacznej części społeczeństwa. Dzisiejsza gospodarka wyspy ma znacznie lepsze perspektywy dzięki budowie portu w Vila do Porto i lotniska. Historia budowy lotniska jest ciekawa. Pod koniec II-Wojny Swiatowej Amerykanie poszukiwali miejsca gdzie można by usadowić centrum kontrolujące walki na Północnym Atlantyku. Wybór padł na Santa Maria. W ten sposób powstało lotnisko, które obsługiwało wielkie 4 motorowe bombowce. Po wojnie lotnisko przeszło w cywilne ręce odgrywając główną rolę jako miejsce międzylądowań w transatlantyckich lotach aż do lat sześćdziesiątych. Wymogi samolotów odrzutowych spowodowały zmniejszenie jego roli do lotniska obsługującego loty między wyspami archipelagu i kontynentalną Portugalią, niemniej jednak pozostało centrum kontrolującym ruch powietrzny na Północnym Atlantyku. Wyspa posiada chyba najpiękniejsze plaże w całym archipelagu, a bliskosć i znakomite połączenie z pobliską Sao Miguel czyni ją jeszcze bardziej atrakcyjną. Dla żeglarzy jest pożądanym miejscem postoju w celu zaprowiantowania przed ostatnim skokiem do Europy. Najbardziej korzystny jest postój w marinie Vila do Porto.

Pamiętaj !!!
Tylko z nami zdobędziesz niezbędny staż na wyższe stopnie żeglarskie i uzyskasz certyfikat Karaibskiej Republiki Żeglarskiej
Błękitna Wstęga Atlantyku
bowiem katamaranem Atlantic Adventure
dwukrotnie każdego roku przepływamy Atlantyk na trasie
Karaiby – Europa – Karaiby


Info:

Andrzej.W.Piotrowski@republikazeglarska.pl

Panmesa@yahoo.com

0048 696 352 930 (PL)

00599 580 6184 (St. Maarten)

001 773 423 6963 (USA)

www.republikazeglarska.pl

www.atlanticadventures.net



REKOMENDUJEMY
rekomendujemy



powrót do góry strony


Biuro Turystyczne Barbara Travel 2008
ul. Targowa 10, 33-100 Tarnów
tel. (+0048 14) 622-44-87, 622-27-62, 627-49-79 (kasa lotnicza),
fax: (+0048 14) 627-51-41
NIP PL873 000 86 04 , REGON 850 507 086

projekt i wykonanie: JASEK GROUP

 

Wyszukiwarka wycieczek i wczasów Rezerwacja biletów lotniczych Rezerwacja biletów autokarowych Rezerwacja biletów tanich linii Norwegian.no Statki wycieczkowe Hotele Wynajem samochodów Czartery samolotów Przeloty grupowe